Przewijanie motków

Niby wszyscy wiedzą jak zwijać włóczkę w motek. Z drugiej strony, rzadko kiedy trzeba to robić – kupuje się już gotowe, zwinięte motki. Jednak zdecydowana większość motków, które kupujemy w polskich pasmanteriach ma formę tradycyjną, gdzie nitkę pobiera się z brzegu.

 


A potem ten motek się kręci, skacze i wędruje po pokoju. I pół biedy jak dziergamy w domu! Ja często robótkę zabieram – do torebki, do samolotu, do samochodu, na plażę czy gdziekolwiek. Jednak zwinięcie motka prawdziwą różnicę robi, gdy używamy więcej niż jednego motka – do pasków, do fair isle, do intarsii, lub mając szczególnie farbowane motki, które dobrze rotować co kilka rzędów. Wtedy motki tańczące po pokoju mogą zrobić niezłą plątaninę i utrudnić życie.


Dlatego od pewnego czasu większość motków przewijam na tzw. cake (nie wiem czy ma on jakąś specjalną nazwę po polsku). Jest to motek zwinięty tak sprytnie, że nitkę pobieramy ze środka, dzięki czemu motek podczas robienia leży nieruchomo w tej pozycji i w tym miejscu, w którym go ułożyłyśmy. Wygodne! Zero bałaganu, zero walki. Idealne gdy robótkujemy poza domem – motek spokojnie spoczywa w torebce i nie wala się po brudnej podłodze, gdy spadnie po raz kolejny z naszych kolan. A przewiniecie? Nic trudnego!

Oczywiście są do tego maszynki – tzw. motowidła (marzy mi się trochę). Zamawiając włóczkę w sklepie internetowym możemy zapytać czy mają motowidło na stanie i czy przewiną nam motki. Z reguły prosi się o to w przypadku nie zwiniętych motków (czyli precli), ale nie sądzę, żeby miał być problem z przewinięciem też standardowego motka. To ten prostszy i szybszy sposób. Ale nie zawsze jest taka możliwość, nie zawsze o tym pamiętamy itp.
Na szczęście da się taki motek nawinąć też ręcznie. Dopóki nie używamy bardzo cienkiej włóczki i nie mamy do przewinięcia 1km (albo i więcej) włóczki na raz – nie zajmie to mnóstwa czasu.

Sposób jest taki:

1. Chwyć koniec włóczki i ułóż go wzdłuż kciuka, tak żeby końcówka wylądowała na środku dłoni.
2. Zacznij owijać włóczkę wokół kciuka – nie rób tego ściśle, żeby nie odciąć krążenia w palcu 😉
3. Gdy masz bazę zacznij owijać włóczkę skośnie – z lewej strony palca nad „bazą”, z prawej strony pod „bazą”
4. co Jakiś czas obracaj powstający motek na kciuki o 1/4, 1/3 wokół palca i nawijaj dalej tworząc równomierny motek.
5. Kontynuuj, aż skończy się włóczka. Kilka ostatnich okrążeń może zrobić poziomo wokół środka motka, a końcówkę zatknąć.

Końcówka, którą była ułożona wzdłuż kciuka na dłoni jest Twoją roboczą końcówką. Wyciąga się ona ze środka motka i pozwala swobodnie dziergać. Sam środek takiego motka jest z reguły ciaśniej nawinięty niż reszta, więc pierwszych kilka rzędów motek może się podnosić razem z roboczą nitką, ale dość szybko całość się rozluźnia i nie sprawia już żadnych problemów.

Znaliście ten sposób? Korzystacie? A może nie znaliście, ale zamierzacie wypróbować?

Share on FacebookTweet about this on TwitterPin on PinterestGoogle+Email to someoneshare on Tumblr

2 odpowiedzi

  1. Anna Czerwiec 28, 2016
    • Marta Lipiec 17, 2016

Zostaw odpowiedź